24/08/2023
Dziękuję Gazeta Olsztyńska za zainteresowanie moją autorską galerią .wiolettajaskolska z Ewa Lubińska i wywiad w papierowej wersji gazety.
1. Skąd pomysł na galerię sztuki w mieście, gdzie mieszka zaledwie ok. 14 tys. ludzi? Wydaje mi się, że kiedy kupowałaś ten niemal zrujnowany budynek nad Symsarną, w pobliżu zamku, takiego pomysłu jeszcze nie miałaś, a ludzie spodziewaliby się raczej komercyjnego wykorzystania tego obiektu, np. na pokoje do wynajęcia.
Uważam, że wielkość czy populacja miasta nie powinny mieć wpływu na to, że takie miejsca powstają. Wszyscy zasługują na dostęp do sztuki i do obcowania z kulturą, nawet w małych społecznościach. Lidzbark Warmiński to wyjątkowe miejsce, pełne ludzi, którzy chcą poznawać różne spojrzenia na świat i chłonąć to co mogą zaoferować artyści z całego kraju, ale także zza granicy. Zresztą istotą tego pomysłu jest także promowanie Lidzbarka Warmińskiego poprzez pokazywanie postaw artystycznych ludzi ze świata. Później, razem z nimi, również wieść o tym warmińskim mieście niesie się poza granice Polski. To miejsce, jest do tego typu działań idealne – kameralne, ale z nutą tajemniczości i bardzo ciekawą historią. Do tego bliskość zamku, rzeki tworzy doskonałe okoliczności do obcowania ze sztuką współczesną. W skrócie, tam gdzie jest taka możliwość staram się tworzyć przestrzeń do spotkań z kulturą i tu taka możliwość się pojawiła, a ja z niej skrzętnie skorzystałam. Przyznam, że wymagało to odwagi, bo domek był rzeczywiście w fatalnym stanie i chyba tylko ja zobaczyłam w nim ten potencjał, który dziś można zaprezentować. Uratowanie tego miejsca, wydźwignięcie go z niebytu, stało się moim projektem, swego rodzaju pasją, ale tez punktem honoru.
2. Był czas, kiedy próbowałaś zjednoczyć twórczych mieszkańców Lidzbarka Warmińskiego. Pamiętam pierwsze spotkania w Twoim mieszkaniu-pracowni. Nadal myślisz o tym, żeby takie osoby wokół siebie gromadzić? Czy ta galeria ma być takim miejscem?
Zdecydowanie tak. Już samo otwarcie i wernisaż prac Jana Wołka pokazały, że jest to potrzebne i wartościowe. Dla mnie to także swego rodzaju powołanie i ogromna satysfakcja. Rozwój Internetu, mediów społecznościowych i szeroko pojętej wirtualnej rzeczywistości sprawia, że ludzie się od siebie paradoksalnie oddalają, a przez to mniej jest „żywych” rozmów o sztuce i czerpania wzajemnych doświadczeń. Tym bardziej trzeba działać tak, by te więzi, również w świecie artystycznym były zachowane i tworzyły się nowe. W ogóle, odkąd pamiętam, próbowałam tworzyć galerie w różnych miejscach, między innymi w tym mieszkaniu, o którym wspominasz. Chciałam zarażać miłością do sztuki. Jeszcze wcześniej, ok. 20 lat temu, wyszłam przecież z inicjatywą, tworzyłam, aranżowałam pracę młodych artystów z całego kraju. To była praca całkowicie społeczna, przenoszona także poza Lidzbark, np. do Bisztynka, gdzie przez jakiś czas pracowałam. Przez wszystkie te lata, promocja malarstwa rozwijała się u mnie w bardzo różnorodnym wydaniu.
3. Pierwszą osobą, której obrazy postanowiłaś zaprezentować jest Jan Wołek. Spodziewałabym się raczej lokalnego twórcy.
Jan Wołek to artysta wyjątkowy, postać absolutnie niebanalna, a przy tym malarz, którego prace idealnie wpisują się w to miejsce. Mimo, iż nie jest lokalnym twórcą, to poprzez plenery malarskie i inne wizyty, bardzo zżył się z tym regionem. Zresztą, w momencie gdy otwieraliśmy wspólnie Galerię, trwał Warmiński Plener Malarski, w którym Jan brał udział. Była zatem idealna sposobność, by to właśnie on uświetnił swoją twórczością to otwarcie i mówię tu nie tylko o obrazach, ale także o jego jedynym w swoim rodzaju usposobieniu, którym po prostu przyciąga. Oczywiście nie oznacza to, że w najbliższej przyszłości, nie będzie można zobaczyć w Galerii artystów z najbliższej okolicy. Mamy co pokazywać i czym się chwalić, więc będziemy to robić.
4.Czy wernisaż spełnił Twoje oczekiwania? Jaka była atmosfera? Jakie reakcje publiczności? Pytam nie tylko o wystawę, ale też na sam fakt otwarcia galerii?Kogo chciałabyś w swojej galerii wystawiać i czy myślisz o jej sukcesie komercyjnym? Mam podejrzenie, że nie chodzi tutaj o pieniądze, a raczej o promocję sztuki.
Od początku mojej artystycznej pracy nie chodzi o pieniądze. One są oczywiście potrzebne do rozwoju wielu inicjatyw, ale nie mogą przesłonić nam tego, co najważniejsze, czyli właśnie promocję i upowszechnianie sztuki. Wernisaż był magiczny, a atmosfera niesamowita. Cieszę się, że odbiór jest tak dobry. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, o którym mówiłam wcześniej, że takie miejsce jest w Lidzbarku potrzebne i było warto podjąć to wyzwanie.
5. Jesteś osobą bardzo zapracowaną: CeiK, uczelnia, własna praca twórcza – jesteś przecież artystką malarką. Starczy Ci czasu dla galerii?
Galeria autorska to w moim życiu coś absolutnie wyjątkowego i „mojego”, dlatego czasu i zaangażowania starczy mi z pewnością. Nie mam go zbyt wiele, to prawda, ale nie jestem w tym wszystkim sama. Mam wspaniałych ludzi wokół siebie i razem na pewno damy radę.
6. Ostatnie pytania standardowe: Jakie masz najbliższe plany w związku z lidzbarską galerią, no i do kiedy możemy oglądać obrazy Jana Wołka?
Plany są ambitne. Lubię zaskakiwać odbiorców, a więc nie zdradzę na razie dokładnych nazwisk, ale z pewnością można się w Galerii spodziewać artystów młodych, z wyjątkowym, świeżym spojrzeniem na świat sztuki. Nie zabraknie też dobrze znanych malarzy. Prace Jana Wołka można oglądać do końca września. Podsumowując, będzie różnorodnie i wielowymiarowo, tak jak lubię.
(BIOGRAFIA)
PROF. DR HAB. WIOLETTA JASKÓLSKA
Wioletta Jaskólska – malarka, wizjonerka i kreatorka.
Profesorka i wykładowczyni uniwersytecka. Artystka z krwi. Człowiek kultury i ogromnej wyobraźni. Jej działalność od lat determinuje wizja sztuki, jako wizytówki miasta i ambasadorki Lidzbarka Warmińskiego.
Galeria autorska to dzieło jej wielkiej pasji i miłości do polskiej sztuki współczesnej. Misją galerii jest oswajanie szerszego grona odbiorców ze sztuką współczesną, na drodze prezentacji ciekawych postaw artystycznych znanych artystów. I, co od lat jest znakiem rozpoznawczym inicjatyw Wioletty Jaskólskiej – zaskakiwanie odbiorców.
Pracuje na stanowisku profesora Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego w Instytucie Sztuk Pięknych. Jest tez dyrektorką Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie.
W dorobku artystycznym ma ponad 100 wystaw indywidualnych i zbiorowych, m.in. w takich miastach jak: Warszawa, Gdynia, Perugia, Zagrzeb, Kutina, Zadar, Grodno, Marsylia, Chateauroux, Gelsenkirchen, Offenburg, Ostrowiec Świętokrzyski, Osnabruck, Sovietsk, Olsztyn, Reszel, Rzym, Daugapilis, Kowno, Cieszyn, Lidzbark Warmiński, Kraków, Dobre Miasto, Bruksela, Wenecja czy Berlin.