Co robi kobieta, która chce wykorzystać potencjał polskich producentów tkanin i własną niewykorzystaną kreatywność? Nazywam się Edyta Kleist, jestem konkretną kobietą, która chce mieć wszystko zapięte na ostatni guzik. Stąd męskie muchy – pomysł, od którego zaczęłam i który wciąż inspiruje mnie do tworzenia. Te niepozorne kawałki materiału to spore wyzwanie. Rzeczy z duszą to rzeczy z charakterem.
Jestem tradycjonalistką ze skłonnością do przekory. Ten jeden klasyczny krój, bardzo elegancki i bardzo męski zestawiłam z setką niebanalnych printów. Połączyłam wiele światów w jeden. Nazwijmy to... przekorną elegancją. Lub nawet creative casual. Bo nawet, gdy sytuacja wymaga pewnej dosłowności, zawsze można to zrobić w swoim stylu. Z pazurem, z przymrużeniem oka, z lekką przesadą, ale także ze smakiem i humorem. Banał, standard, cliché - nie ma takiej opcji, gdy mowa o handmade! Jedni powiedzą, że pracuję jak mucha w smole, dopieszczając każdy detal moich produktów. Dla innych zawsze będę miała muchy w nosie, skrupulatnie wybierając tylko polskie tkaniny i polskich dostawców. Ale ci, co mnie znają, wiedzą, że gdy pracuję – muchy bym nie skrzywdziła. Cierpliwość do materii sie opłaca, gdyż klienci padają jak muchy – z wrażenia oczywiście! Edyta Kleist to nie tylko projektantka i twórca niebanalnych much z przepięknych, oryginalnych materiałów. To także gwarancja jakości, a także promocja polskiego designu i polskich producentów. Sygnowane moim nazwiskiem. Edyta Kleist.