29/04/2026
Vintage było w moim życiu od zawsze. Ale czy jako data scientist i managerka w korporacjach spodziewałam się, że w 2026 będę prowadzić butik online? I że na każdą moją dziwną sukienkę znajdzie się chętna Czeszka albo Rumunka? No niekoniecznie.
Odkryłam Vinted późno i tak trochę przypadkiem - szukałam najpierw stroju hobbitki na LARPa a potem stwierdziłam, że może wystawię trochę rzeczy w których nie chodzę. Wcześniej kupowałam vintage na grupach na fb, na allegro czy olx.
Mogłabym zostać ambasadorką Vinted, bo weszłam i przepadłam. Wystawiłam dosłownie kilka ubrań, zobaczyłam, że jest duże zainteresowanie a jednocześnie zaczęłam sama znajdować perełki.
Po miesiącu sprzedałam już i swoją szafę i perełki, które jednak mi nie pasowały, zobaczyłam że jestem w tym naprawdę dobra, poszłam i założyłam działalność, chwilę potem kupiłam sklep.
Wymyśliłam sobie sesję zdjęciową na otwarcie sklepu, zaprosiłam do niej , potem zaczęłam jej sama robić zdjęcia a finalnie poprosiłam ją, żeby razem ze mną prowadziła Nowy Rozdział.
I tak wygląda moje pierwsze 6 miesięcy sprzedawania ubrań vintage. W sumie naprawdę sporo się wydarzyło!
Dziękuję, że jesteście, wspieracie nas na różne sposoby i obserwujecie nasze zmagania z parownicą ;)