25/07/2023
ZAMYŚLENIA.
Czasem wraca do mnie myśl ile osób skrzywdziłam niechcący. Przez nieuwagę, nieopatrznie słowo, gest, mimikę.
Czasem śmiech może ranić jak brzytwa.
Myślę o tym, a jednak wiem, że nie uratuję czyjegoś świata, złożonego z tysięcy wrażeń, wspomnień i myśli, które kształtują odbiór tego co robię.
Mogę zachować uważność i wrażliwość.
Mogę chcieć widzieć.
Lecz tak jak Człowiek obok nie jest odpowiedzialny za mają złość, radość i każde inne uczucie, tak jak nie jestem w stanie wziąć na siebie ciężaru odpowiedzialności za to co czuje druga Osoba.
Złość jest moja. To nie moje dziecko, kolega, obca kobieta w sklepie jest winna mojej złości, to ja za nią odpowiadam. Ja się złoszczę, cieszę, smucę. Ja radzę sobie z emocjami, lub nie. Reaguję na sytuacje w dany sposób, lub inaczej.
Tą świadomość zmienia wiele.
Zdejmuje ciężar odpowiedzialności za nasze życie z barków innych ludzi.
Jest jednak czym innym niż uważność na to co dzieje się z Tobą, gdy jesteś obok, pozostawał przestrzeń na aktywną obecność, na wrażliwość i współodczuwanie, jeśli mamy na to zasoby.
Wilda at heart.
Każdy z nas w środku ma swój własny, dziki i sobie tylko znajomy świat.
Czasem nawet przez nas samych nie do końca odkryty.
Czemu piszę to przy projektach?
Bo tworzenie, jest obrazem wrażliwości.
Tego że czasem nie tworzyć nie można.
Jest mostem pomiędzy tym co w środku i tym co na zewnątrz.
Te krótkie chwile gdy łapię czas na tworzenie np koszulek są moim małym skarbem, połączeniem z tym dzikim światem w środku.
Nigdy nie jestem pewna czy warto w niego wchodzić. Czy ktoś zechce mi w nim towarzyszyć.
Do tej wrażliwej tkanki nie da się nikogo wepchnąć na siłę. Czasem ktoś tam zagląda. Często boję się otworzyć drzwi.
Koszulki, grafiki, meble...są oknami, a może szczelinami...
Do świata dzikich zwierząt i czegoś jeszcze...
Sama nie wiem czego.
Ale chciałabym móc wracać tam już zawsze.