04/08/2026
Rok temu dostałam ciasto owieczkę.
Upiekła je dla mnie Asia (Joanna Wiernicka • knitwear designer) z okazji założenia firmy. Wtedy pomyślałam tylko: „Ale wspaniałe ciasto!” Dzisiaj patrzę na nie trochę inaczej. To był pierwszy moment, w którym poczułam, że nie zaczynam tej drogi sama.
Gdybym mogła spotkać Ewelinę z tamtego dnia, powiedziałabym jej tylko jedno: Przestań się tak martwić.
Nie dlatego, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Bo nie pójdzie 😅
Będziesz poprawiać rzeczy, które wydawały się już skończone. Będziesz zastanawiać się nad decyzjami trochę dłużej, niż trzeba. Będą dni, kiedy pomyślisz: „A może jednak się nie nadaję?”
Nie wiedziałam też, że najwięcej nauczę się wtedy, kiedy coś nie wyjdzie. Chyba właśnie tak wygląda prowadzenie własnej firmy – codziennie czegoś nowego się uczysz. O sobie też.
I nie wiedziałam, że wydarzy się jeszcze coś, czego nawet nie da się wpisać do żadnego biznesplanu.
Ludzie 💕
Tacy, którzy będą wracać. Którzy będą polecać Cię dalej. Którzy napiszą wiadomość tylko po to, żeby powiedzieć: „Trzymam kciuki.” I któregoś dnia złapiesz się na tym, że są osoby, które wierzą w Ciebie bardziej, niż Ty sama w siebie.
Chyba właśnie to było w tym wszystkim najpiękniejsze.
Rok temu, kiedy zakładałam działalność, myślałam głównie o tym, czy dam radę. Dzisiaj łapię się na tym, że myślę przede wszystkim o ludziach, których dzięki tej decyzji poznałam. O rozmowach, wspólnym dzierganiu i wiadomościach od Was.
I tak… nadal się martwię. Taki chyba już mój urok 🤭 Tylko dzisiaj już wiem, że było warto.
PS Tak, zjadłam owieczkę. I nie żałuję. 😅🐑