06/09/2021
Kiedy pracuję z moimi podopiecznymi poświęcam im cały swój czas i swoją uwagę. Liczy się dla mnie tylko to, by podopieczny jak najwięcej wyniósł z mojego treningu. W moim przekonaniu trening personalny nie powinien wyglądać tak, iż przychodzi do mnie podopieczny, ja pokazuję mu ćwiczenie i potem go z tym zostawiam mówiąc: zrób 4 serie tego ćwiczenia, a jak skończysz to się zgłoś do mnie po następne... Nie. Tak to nie działa. Treningi ze mną są ciężkie, nie ukrywam, moi podopieczni nie mają lekko, ale właśnie dlatego, że jest ciężko czuję, że muszę ich w tym wspierać, dopingować ich na każdym następnym treningu, na każdym następnym ćwiczeniu, w każdej następnej serii... i mamy efekty! Sam wiem po sobie jak ćwiczę, że nie raz lenistwo chciałoby wziąć górę i już nie zrobię tej ostatniej serii... Ale moi podopieczni zrobią! Bo stanie przy nich osoba, która je do tej serii zmotywuje.
Dobry trener to złoto, ale podopieczny, która słucha się jego zaleceń to prawdziwy skarb.