26/05/2026
dla pierwszego momentu na porodówce kiedy położyli mi każde z moich dzieci na klatkę piersiową, dla pierwszego cmoka mleka, dla niezliczonych godzin tulenia, wąchania małych syrek, noszenia godzinami w drzemce, dla niezliczonego słowa „MAMO!”, kiedy kończy się papier w toalecie, kiedy w lodówce „nic nie ma do jedzenia”, kiedy wypadnie ząb, rozbite kolano, kiedy draka z koleżanką, kiepski dzień w szkole, słowo mama najczęściej wypowiedziane w naszym domu. Dla momentów kiedy najstarszy syn uczy najmłodszą córkę jazdy na rowerze, kiedy pierwszy raz każde poszło do szkoły, kiedy syn ma 196 cm i przytula się na pożegnanie kiedy jedzie na obóz, każdy telefon po szkole jak im minął dzień, tulasy na dobranoc, wygłupy wszystkich na łóżku, które kończą się najczęściej jakimś niekontrolowanym boksem w nos…. logistycznie, emocjonalnie i finansowo rollercoster każdego dnia, ale dziękuję, że jest mi dane tego wszystkiego doświadczać