14/08/2026
Zanim Julbo robiło okulary dla kolarzy i biegaczy, robiło je dla ludzi, którzy szukali kryształów wysoko w górach. ⛰️
I nie, to nie jest wymyślona historia marketingowa.😎
Korzenie Julbo sięgają 1888 roku i francuskiej Jury. Za marką stał Jules Baud, a na początku XX wieku, na prośbę poszukiwaczy kryształów z Chamonix, powstały okulary mające chronić oczy w bardzo wymagających, wysokogórskich warunkach. Właśnie od gór zaczęła się historia okularów przeciwsłonecznych Julbo.
I chyba dlatego nawet dzisiejsze modele tej marki mają w sobie coś bardzo charakterystycznego.
Julbo nie jest marką od delikatnych okularów, które mają po prostu ładnie wyglądać na stoliku w kawiarni.
Ich styl jest mocno outdoorowy, techniczny i sportowy. Duże soczewki, szerokie pole widzenia, mocne osłonięcie oka, wentylacja, stabilne noski i zauszniki. Marka rozwija dziś modele m.in. do trail runningu, kolarstwa, MTB, alpinizmu, sportów zimowych czy żeglarstwa.
Jednym z najbardziej charakterystycznych rozwiązań Julbo są soczewki REACTIV, czyli fotochromy dostosowujące stopień przyciemnienia do zmieniającego się światła. Technologia została wprowadzona przez markę w 2011 roku i dziś występuje w wielu modelach przeznaczonych do różnych aktywności.
Ale Julbo potrafi też zrobić coś zupełnie odwrotnego.
Zamiast futurystycznej sportowej szyby bierze okrągłe soczewki, skórzane osłony boczne i przypomina, skąd właściwie przyszło. Kultowy Vermont Classic jest właśnie takim ukłonem w stronę dawnych okularów alpinistycznych.
I chyba właśnie to jest w Julbo najciekawsze.
Jedną nogą stoi w Alpach sprzed ponad stu lat. Drugą biegnie po trailu, jedzie gravelem albo ściga się na szosie.
Nie jest to marka, która próbuje wyglądać jak każda inna.
Ma swój charakter. I bardzo wyraźnie pokazuje, skąd się wziął. 🇫🇷⛰️
Znaliście wcześniej Julbo? 😎