16/05/2026
Nie ma tego złego... 😉 Zaginęły zdjęcia do rolki, która miała być podsumowaniem kwietniowego wyzwania.
W pierwszej chwili mnie to zasmuciło, a nawet nieco zezłościło! Jakże często "gubię" linki, zdjęcia, adresy...
Ale już chwilę potem machnęłam ręką: no i trudno. Wymyślę coś innego.
Podsumowując kwiecień i wyzwanie, które sobie wymyśliłam: było intensywnie. Niby cele - nie cele, że każde zrobione, to zaliczone. Miało być miło i z powiewem wiosny. Ale kwiecień głównie zafundował mi skręty kiszek z nerwów, bezsenne noce i ciche dni...
I choć z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że wydarzyło się też wiele dobrego, spotkałam się z cudownymi kobietami, które każda na swój sposób dały mi kuksańca, żebym wierzyła w siebie i swoje marzenia, to jednak te gorsze chwile zostawiły po sobie większe ślady...
Ale znowu myślę sobie: to nic! Będzie dobrze. Maj już domknął jedną sprawę. Koniec z czekaniem - czas na działanie. I z tą myślą idę robić małe rzeczy do mojego nowego świata 🩷