Nihil Novi Censored

Nihil Novi Censored Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Nihil Novi Censored, Odzież (marka), Daszyńskiego 153, Gliwice.

18/08/2026

Zapewne pamiętacie, że jednym z dzieci Lokiego był Sleipnir, ośmionożny koń, który powstał w wyniku sabotowania przez Lokiego zakładu pomiędzy Odynem a pewnym olbrzymem. Jednak Loki nie poprzestał na tym jednym dziecięciu, które zresztą sam urodził będąc pod postacią klaczy. O nie.

Kilka dzikich nocy z olbrzymką zwaną Angerboda dało mu co najmniej trójkę kolejnych potomków. Drugim w kolejce była Hel, która zachowała tylko połowę ciała o trupim wyglądzie, a od pasa w dół pozostały jej jedynie białe kości. Córeczka tatusia została władczynią świata podziemnego.

Trzecim potomkiem Lokiego został Fenrir, wilk tak wielki, że przerażeni bogowie uwiązali go na łańcuchu. Basior uwolnił się dopiero w przededniu Ragnaroku. Czwartym potomkiem boga kłamstwa i podstępu był potworny Jormungandr, gigantyczny wąż, który dosłownie obejmował świat chwytając swój ogon w paszczę.
Kiedy rozpoczął się Ragnarok, Odyn ruszył do walki na Sleipnirze. Loki staną przeciwko bogom Asgardu i wraz z Hel poprowadził armię zmarłych do walki. Ale Odynowi było przeznaczone zostać zabitym przez Fenrira, a Thorowi zabić i zostać zabitym przez Jormungandra. Fenrira odeśle na wieczne odpoczywanie Widar, jeden z synów Odyna.

Co z Lokim? W tym czasie spędzał czas przywiązany do głazów jelitami innego ze swych potomków. Była to kara za to, że przyczynił się do śmierci wspomnianego już kiedyś, ukochanego przez Asów Baldura. Bogowie umyśli straszliwą pomstę i kiedy pojmali Lokiego, zamienili jego syna Valiego w wilka, który rozszarpał swego brata Narfiego.

Następnie przy pomocy jelit tego biedaka spętali Lokiego i przywiązali za bary, lędźwie i pod kolanami do gigantycznych głazów. Jedna uwaga. W finale „Kłótni Lokiego” sytuacja wygląda inaczej. To Narfi zostaje zmieniony w wilka i Asowie wiążą Lokiego jelitami Valiego. Żeby jeszcze trochę zagmatwać tę historię dodam, że w mitologii nordyckiej istnieje jeszcze jeden Vali. To syn Odyna z zarazem jegomość, który uśmiercił Hodura, zabójcę Baldura.

Ale wróćmy do Lokiego. Po wyswobodzeniu z więzów i dotarciu do Asgardu, ostatecznie ginie z ręki boga strażnika Asgardu Heimdalla. W zasadzie to zabijają się nawzajem, a ich pojedynek jest pierwszą wielka walką Ragnaroku. Sporo tych trupów. W życie nordyckich bogów wpisana była ich śmierć. Nie uważacie, że to na swój sposób bardzo ludzkie?

Pisaliście wiadomości. Pytaliście o powrót. No to nie ma sensu dłużej tego odwlekać.Dla tych, którzy spóźnili się z zamó...
18/08/2026

Pisaliście wiadomości. Pytaliście o powrót. No to nie ma sensu dłużej tego odwlekać.

Dla tych, którzy spóźnili się z zamówieniem Baśniowego Kota, mamy dobrą wiadomość.

Kot wraca do sklepu 🐈‍⬛🔥

Baśniowy Kot ma dziewięć żyć. Nam wystarczą cztery dni.

Tyle dokładnie będzie dostępny w ramach finału Mitów Sierpnia.

Potem znowu pójdzie własną drogą, jak to kot.

Udanych łowów!

16/08/2026

Mokosz, którą znamy już z naszych poprzednich opowieści jako jedyną boginię w oficjalnym panteonie księcia Włodzimierza Wielkiego, przybliżyliśmy Wam dzięki naszym staraniom. Mniej znana, acz wcale nie mniej interesująca, jest pewna jej odmiana spotykana w folklorze północnoruskim. To mroczna Mokusza. Kim była?
Zdemonizowana postać to kobieta z wielką głową i długimi rękami, która nocą przędzie wełnę i strzyże owce. Gdy wrzeciono samo się kręciło i brzęczało, mówiono: „Mokusza przędzie”. Jeśli była niezadowolona, mogła splątać nici, zostawić mokry ślad albo nawet obciąć włosy gospodyni. Zostawiano jej ofiarę, czyli kosmyk wełny przy nożycach.

Warto jeszcze przypomnieć, że łagodniejszy wariant, czyli Mokosz, wyróżniła się właśnie dzięki temu, że jako jedyna kobieta znalazła się w oficjalnym panteonie ustanowionym przez wspomnianego księcia Włodzimierza Wielkiego w 980 roku w Kijowie. Kronika Nestora (Powieść minionych lat) wymienia ją obok Peruna, Chorsa, Dadźboga, Strzyboga i Simargła. Drewniane posągi tych bóstw postawiono na wzgórzu przed książęcą siedzibą. To wydarzenie, choć później dyskutowane przez historyków, świadczy najpewniej o jej wysokiej pozycji wśród Słowian wschodnich.

Kult Mokoszy był najsilniejszy właśnie na Rusi, choć ślady jej imienia pojawiają się też w toponimach zachodniosłowiańskich. Po chrystianizacji Rusi w 988 roku posągi zniszczono, a jej funkcje częściowo przejęła święta Paraskiewa Piatnica (Paraskiewa Piątek), z którą łączono przędzenie, piątki i kobiece rzemiosło. W folklorze północnorosyjskim (w guberniach ołonieckiej, nowogrodzkiej i wołogodzkiej) przetrwała jako zdemonizowana postać. Badacze uważają Mokuszę za zdegradowaną wersję dawnej bogini, która po chrystianizacji stała się domowym duchem, demonem podobnym do kikimory, zwanym też Szyszymorą. Mała dygresja: kikimorę łączono niekiedy z Domownikiem jako jego żonę. Kikimora przybierała postać maleńkiej kobiety. Zresztą jeszcze powrócimy do tej istoty, ale innym razem.

Wracając do Mokuszy, tak właśnie, między dwiema twarzami tej samej postaci, domyka się jej historia. Z jednej strony to przyjazna bogini wilgotnej ziemi, jedyna kobieta w kijowskim panteonie Włodzimierza, opiekunka urodzaju, kobiet i przędzenia. Z drugiej pojawia się mroczna Mokusza z wielką głową i długimi rękami, która nocami kręci się po chatach północnej Rusi, brzęczy wrzecionem i pilnuje, czy gospodynie nie zostawiły kądzieli bez modlitwy.

Chrystianizacja odebrała jej ołtarze i posągi, ale nie zdołała całkowicie wymazać pamięci. Bogini schroniła się w folklorze, przybrała postać domowego ducha i przez stulecia przypominała o sobie dźwiękiem kręcącego się wrzeciona oraz kosmykiem wełny zostawionym przy nożycach. Obie postaci są częścią tej samej, starej opowieści o ziemi, kobiecej pracy i o tym, co w ludzkim domu dzieje się wtedy, gdy wszyscy już śpią. Odrzuciliśmy te dawne tradycje, ale one wciąż gdzieś tam się kryją. I czekają, aż do nich powrócimy.

14/08/2026

Wargin był bardzo tajemniczym bóstwem. Jawił się jako istota nie do końca boska, ale też nie całkiem demoniczna. Był postrzegany jako władca i opiekun wszystkich kocich istot, które w oczach dawnych ludzi nigdy nie były zwykłymi zwierzętami. Ale co to znaczy?

Przede wszystkim warto wyjaśnić, że niegdyś koty uchodziły za stworzenia obdarzone niezwykłą mocą widzenia tego, co ukryte. To właśnie Wargin miał nimi kierować, nadając im rolę posłańców między światem ludzi a światem duchów. Oskar Kolberg, opisując ludowe przekonania z terenów wschodnich ziem Rzeczypospolitej, podkreślał, że kot uważany był za stworzenie „pomiędzy”, a jego nagła reakcja w domu, czyli nietypowe zachowanie, mogło oznaczać obecność istot niewidocznych dla człowieka. Właśnie z tym obrazem łączy się postać Wargina, którego wyobrażano sobie jako wielkiego, czarnego kocura o płonących oczach i sierści lśniącej niczym smoła. Jego spojrzenie miało przeszywać ludzką duszę, a obecność wywoływać lęk podobny do tego, jaki budziły błędne ognie czy inne znaki nocy.

Nie był jednak wyłącznie istotą groźną. Aleksander Gieysztor, pisząc o demonologii słowiańskiej, zwracał uwagę, że wiele postaci balansowało na granicy opiekuńczości i wrogości wobec człowieka. Podobnie Wargin w ludowych przekazach mógł pojawiać się jako pocieszyciel wdów i kobiet samotnych, które żyły poza wspólnotą i często znajdowały towarzystwo w kotach. Wierzono, że koty lgnęły do nich nie bez powodu, bo to sam Wargin zsyłał im tych zwierzęcych towarzyszy jako znak swej ochrony. Z drugiej strony, jak podaje Kazimierz Moszyński w „Kulturze ludowej Słowian”, krzywdzenie kota mogło być traktowane jako występek przeciw siłom nadprzyrodzonym. Obrażenie króla kotów miało sprowadzić chorobę lub nieszczęście na cały dom. Wpisywało się to w szeroką kategorię wierzeń o duchach karzących za naruszenie ich strefy.

Dlaczego psy gonią koty? Wrogość Wargina wobec psów to motyw, który pojawia się w licznych podaniach i stanowi folklorystyczne wyjaśnienie odwiecznej niechęci między kotami i psami. Psy od wieków pełniły funkcję strażników i obrońców ludzi, o czym pisał m.in. Jan Stanisław Bystroń, natomiast koty były cichymi obserwatorami i powiernikami duchów. Wargin i jego koci dwór jawili się więc jako naturalni przeciwnicy psów, a spór tych dwóch zwierząt zyskiwał wręcz kosmologiczną wymowę.

To chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że chrystianizacja zepchnęła Wargina w cień, podobnie jak wiele innych duchów zwierzęcych. Z biegiem czasu jego wizerunek zlewał się z obrazem diabła, a koty zaczęto kojarzyć z czarownicami i nocnymi sabatami. Jak zauważa Moszyński, w okresie nowożytnym każdy kocur kręcący się wokół chaty „czarownicy” traktowany był jako jej diabelski pomocnik. Dawna postać króla kotów stopniowo przestała istnieć w świadomości ludowej, pozostawiając jedynie echo w przesądach i ostrzeżeniach.

Na koniec należy jeszcze spojrzeć szerzej. Wargin wpisuje się w typ postaci granicznych, podobnych do Perepłuta, który w folklorze litewsko-ruskim pojawiał się pod postacią wilka, albo do zducha z Białorusi, zwiastującego śmierć pod postacią psa. Zestawienie tych wierzeń ze światem pozasłowiańskim też ujawnia pewne podobieństwa. W mitologii nordyckiej koty ciągnęły wóz Freji i były symbolem sił magicznych związanych z płodnością i losem. W folklorze Dalekiego Wschodu, a konkretnie japońskim, bakeneko i nekomata to koty obdarzone demoniczną mocą, które potrafiły patrzeć w ludzkie dusze, sprowadzać choroby, ale też bronić swych opiekunów. Tak jak u Słowian, także tam kot funkcjonował na granicy dobra i zła. Wargin pozostaje więc jednym z tych zapomnianych bohaterów dawnego panteonu istot granicznych, które uosabiały jednocześnie lęk i nadzieję. A współczesne koty? Dziś już nie postrzegamy ich jako pomostu między światem realnym a światem duchów. To chyba zbyt… mroczne?

No dobra. Są 🔥Piaskowa Mokosz po raz pierwszy pojawiła się w sklepie.A razem z nią wróciły Matka Ziemia i Południca.Tera...
14/08/2026

No dobra. Są 🔥

Piaskowa Mokosz po raz pierwszy pojawiła się w sklepie.

A razem z nią wróciły Matka Ziemia i Południca.

Teraz pozostaje najważniejsze pytanie: która z nich jest Twoja? 🤔

Piaskowa Mokosz w nowej odsłonie?
Matka Ziemia, na której powrót część z Was czekała?
A może Południca? W końcu lato to jej pora. ☀️

Nie odkładaj wyboru na później. Całą trójkę znajdziesz do:
👉21.08, do godziny 21:00.

Potem zamykamy zamówienia.

🔥 Wybierz swoją: sklepnihilnovi.pl

12/08/2026

Ziemia, po której stąpali dawni Słowianie, to ta sama ziemia, po której chodzimy dziś, ale nasz stosunek do niej całkiem się zmienił. Wieki temu modlono się wprost do ziemi i przestrzegano rytuałów – np. nie wolno było jej „ranić” o pewnych porach roku. Wiosną nie należało jej uderzać ani orać, bo była jak brzemienna kobieta szykująca się do porodu. Całowano ją i składano jej przysięgi. Kult ten nie przetrwał, ale znamy imię matki ziemi – Mokosz.

Mokosz to bogini płodności, opiekunka kobiet, uosobienie macierzyństwa i symbol narodzin. Kluczową opozycją w mitologii słowiańskiej jest wieczna bitwa Peruna i boga podziemi Welesa – obaj byli towarzyszami Mokosz, a według niektórych źródeł to porwanie bogini przez Welesa wywołało konflikt między najwyższymi bogami.

Mokosz przywoływano też podczas porodów, które dawniej często kończyły się śmiercią matki lub dziecka. Kobiety zwracały się do niej, by zapewnić sobie pomyślność, tym bardziej że sama była matką. Zawdzięczamy jej dwóch ważnych bogów: Jaryłę, bóstwo płodności i wiosny, oraz Marzannę, boginię zimy i śmierci.

Matka Jaryły i Marzanny musiała być dla Słowian wyjątkowo ważna – jeszcze w X wieku w Kijowie wzniesiono jej olbrzymi posąg, co potwierdzają kroniki. Chrześcijaństwo wypierało Mokosz z pamięci ludu, ale jej ślady przetrwały do dziś – w nazwach wsi w Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie oraz w Czechach, gdzie na wzgórzu stoi drewniana rzeźba bogini. Polski Mokoszyn wywodzi nazwę od imienia dawnego właściciela osady.

Co stało się z Mokosz w czasach chrześcijańskich? Boginię-Matkę zastąpił kult Matki Bożej, a w regionach południowosłowiańskich – święta Paraskiewa. Czy Mokosz straciła już dawną siłę? A czy ziemia, po której stąpamy, kiedykolwiek zniknęła?

W samo południe lepiej nie włóczyć się po polach. Ona już tam jest.Południca. Ta, która przychodzi w południe.Kto był z ...
12/08/2026

W samo południe lepiej nie włóczyć się po polach. Ona już tam jest.

Południca. Ta, która przychodzi w południe.

Kto był z nami na Reakcji, ten mógł ją dostrzec na stoisku, a 14.08 wraca do sklepu.

Kto przegapił ją w marcu, dostaje drugą szansę. A kto czekał, ten wie, co robić ❤️‍🔥

Piaskową Mokosz już widzieliście. Ale ziemia ma jeszcze jedną twarz 😉Mokosz. Matka Ziemia wraca ❤️‍🔥Część z Was może pam...
11/08/2026

Piaskową Mokosz już widzieliście. Ale ziemia ma jeszcze jedną twarz 😉

Mokosz. Matka Ziemia wraca ❤️‍🔥

Część z Was może pamiętać ją z marca. Jeśli wtedy się minęliście, 14.08 znowu pojawi się w sklepie.

Kto na nią czekał? ❤️‍🔥

11/08/2026

Historia o wyprawie Thora do Geirroda zachowała się głównie dzięki Snorriemu Sturlusonowi. Islandzki poeta i historyk spisał ją w XIII wieku w „Eddzie prozaicznej”, a konkretnie w części zwanej „Skáldskaparmál”. Starsza wersja tej samej opowieści pojawia się też w skaldycznej poezji Eilífra Goðrúnarsona z końca X wieku. To jedyna opowieść, w której znajdziecie rzekę… uryny.

Pewnego dnia Loki wpadł na pomysł, by dla rozrywki założyć magiczny ptasi strój Frei i polatać sobie w postaci ptaka. Ciekawość pchnęła go aż do siedziby olbrzyma Geirroda. Gdy ten dostrzegł dziwnego ptaka na belkach, kazał sługom go złapać. Pierwszy nie dał rady, więc Loki, rozbawiony, odczekał, aż spróbuje kolejny, który wspiął się wyżej i niemal go dosięgnął. Loki uznał, że robi się niebezpiecznie i próbował odlecieć, ale stopy przywarły do belki, jakby ktoś rzucił na niego czar. To Geirrod zorientował się, że gość nie jest zwykłym ptakiem, lecz kimś w przebraniu. Olbrzym złapał ptaka.

Przerażony Loki milczał, więc olbrzym zamknął go w skrzyni bez jedzenia i picia. Czas mijał i po trzech miesiącach głodu i pragnienia Loki był gotów mówić. W zamian za wolność obiecał sprowadzić Thora do siedziby Geirroda, i to bez młota oraz pasa mocy. Po powrocie do Asgardu Loki tak barwnie opisał wspaniałości dworu Geirroda, że Thor uznał wyprawę za świetny pomysł. Loki tylko mimochodem dorzucił, że gość nie powinien przybywać uzbrojony, bo to nie wypada. Thor zostawił więc młot i pas. Pierwszą noc spędzili u olbrzymki Grid. Ta ostrzegła Thora, że Geirrod to przebiegły i niebezpieczny władca, i na wszelki wypadek pożyczyła mu swój magiczny pas, żelazną rękawicę i solidną laskę.

Następnego dnia musieli przekroczyć rzekę Vimur. Thor oparł się o laskę Grid, a Loki trzymał się pasa. Gdy byli w połowie nurtu, woda nagle zaczęła gwałtownie przybierać i sięgać im już do ramion. Okazało się, że córka Geirroda, Gjálp, stanęła nad rzeką. Otóż dzielna olbrzymka stanęła… rozkraczona i zaczęła sikać tak obficie, że jej mocz stworzył ogromne fale! Thor i Loki topili się w jej urynie, aż Thor dostrzegł wreszcie, skąd wzięła się żółta fala i rzucił w olbrzymkę wielkim kamieniem, wołając jeszcze, że rzekę tamuje się u źródła. Po chwili szczęśliwie, niesiony smrodliwymi falami, złapał się gałęzi jarzębiny i wyciągnął siebie oraz Lokiego na brzeg.

Gdy nasi bohaterzy dotarli wreszcie do siedziby Geirroda, ten przyjął ich nadzwyczaj gościnnie, umieszczając w szopie dla kóz. W środku stało tylko jedno krzesło. Thor usiadł, a wtedy mebel nagle zaczął unosić się ku sufitowi. Gdy głowa syna Odyna prawie dotykała już pokaźnych belek, odepchnął się laską Grid z taką siłą, że krzesło runęło w dół. Rozległ się trzask i krzyki. Okazało się, że pod siedziskiem siedziały obie córki Geirroda, Gjálp i Greip, które próbowały zgnieść Thora o strop. Zamiast tego same zostały przerobione na krwawą miazgę, z połamanymi kręgosłupami.

Geirrod jakby wcale się tym nie przejął i zaprosił Thora do sali pełnej ogni, by zagrać w grę. Olbrzym wziął solidne i ciężkie kleszcze, wyciągnął rozżarzoną bryłę żelaza i nagle cisnął nią w Thora. Ten złapał ją żelazną rękawicą Grid i od razu rzucił z powrotem. Rozpalone żelazo przeleciało prosto przez brzuch Geirroda, przeszywając go na wylot. Olbrzym zginął w męczarniach. Thor, jak to miał w zwyczaju, dokończył sprawę, zabijając pozostałych olbrzymów, jacy jeszcze żyli w okolicy.

Mokosz dobrze znacie. W czerni i bieli jest z nami od dawna. Tym razem wybiera kolory ziemi. Bo jakie inne?👉Piaskowa Mok...
11/08/2026

Mokosz dobrze znacie. W czerni i bieli jest z nami od dawna. Tym razem wybiera kolory ziemi. Bo jakie inne?

👉Piaskowa Mokosz wchodzi do sklepu 14.08.

Jak jej w tym kolorze? Lepsza niż czerń i biel? 🤔

📸 dziękujemy za sesję!

Adres

Daszyńskiego 153
Gliwice
44-100

Telefon

+48322304560

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Nihil Novi Censored umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Nihil Novi Censored:

Skróty

Udostępnij

Kategoria