Mamaiti

Mamaiti Mam na imię Edyta, ale znajomi wołają na mnie Iti. To dla starszej córki zaczęłam szyć. Prawa autorskie. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. z 2000r.

Jestem mamą dwójki dzieci, to one przewróciły mój świat do góry nogami.
Życie podróżnika i pracę pilota wycieczek zamieniłam na bycie mamą. Zawsze fascynowały mnie rzeczy piękne i oryginalne, a jednocześnie w ciągłej podróży liczyła się wygoda, wytrzymałość i praktyczne zastosowanie tego co mam. I tym zaczęłam się kierować szyjąc sobie, swojemu dziecku, a później innym dzieciom. Tak też całkiem n

aturalnie zrodził się nowy pomysł na życie i tak powstało Mamaiti. A mój niezawodny plecak turystyczny zamieniłam na maszynę, przynajmniej na te kilka lat mamowania ;)

Mamaiti to też duży wkład mojego męża, bez niego by to nie działało. Małymi kroczkami budowaliśmy nasz sklep internetowy, póki jeszcze nie jest w pełni wyposażony sprzedawaliśmy głównie na targach dziecięcych i modowych, ale korona postawiła nas do pionu i kiedy zamknęli nas wszystkich w domach z dnia na dzień, przeniosłam się do Internetu. Ryzykując wiele, bo wybrałam sobie trudny czas, otworzyłam też sklep stacjonarny w Centrum Praskim Koneser, do którego Was serdecznie zapraszam. Wszystko co tworzę, poza tym że jest mega wygodne, praktyczne i kolorowe, dodatkowo powstaje z certyfikowanych materiałów, w większości wyprodukowanych w Polsce. Wszystkie fasony dopracowuję i testuję na naszych największym skarbach, Mai i Zuzi :)
I naprawdę te ubranka, dzięki małym krawieckim trikom, rosną razem z dzieckiem :)


PS. Wszystkie zdjęcia oraz teksty prezentowane na tej stronie są mojego autorstwa (chyba, że zaznaczam inaczej), w związku z czym podlegają ochronie prawnej zgodnie z Ustawą z dnia 04 lutego 1994r. Nr 80, poz. 904, z późn. zm.) Nie wyrażam zgody na ich powielanie, kopiowanie i przetwarzanie.

Czy da się żyć na własnych zasadach? Mieć małą pracownię. Taką, w której będą powstawać piękne rzeczy, a ja będę mogła z...
16/08/2026

Czy da się żyć na własnych zasadach?

Mieć małą pracownię. Taką, w której będą powstawać piękne rzeczy, a ja będę mogła zarabiać mając dziecko w domu.
Tak sobie wymarzyłam.
Tak też zrobiłam.

Szybko zrozumiałam jednak, że jestem słabym ogniwem w tym marzeniu.
I na dłuższą metę to nie działa.
Bo poza szyciem jest odpisywanie, robienie zdjęć, pakowanie, wysyłka.
I ten czas się kurczy. Na samo szycie zostaje go mało.
Kiedy nie pracuję - nie pracuje firma.

A mi w ostatnich latach te dni wolne były bardzo potrzebne i dobrze to obserwowałam.
Nie pracować, kiedy mama chorowała na raka. Być przy niej.
Kiedy dzieci były chore. Być obok ciałem i duchem.
Kiedy sama chorowałam.

A więc rozhulałam firmę.
Mogłam sobie pozwolić na więcej wolnego.
Miałam więcej przestrzeni.
Ale też dużo papierologii, zarządzania, logistyki.
Cały ten marketing i sprzedaż, bo zusy, pracownicy, lokale.
Ale za to - nie dotykałam materiałów.
Nie było czasu, żeby usiąść do maszyny.
Rozwój firmy wymuszał na mnie rozwój.

I chyba cały haczyk tkwi w tym, że poszłam dalej.
Studia MBA ze sprzedaży i marketingu, kolejne szkolenia biznesowe i osobiste otworzyły mi oczy.
Zrozumiałam, że chcę iść inną drogą, którą poznałam.
Chcę do ludzi.
Szkolić, uczyć, prowadzić.
A marka, którą zbudowałam, mnie hamuje.

Nowa perspektywę przysłoniła jednak depresja. Zabrała trzeźwe myślenie.
Utknęłam.
Długo nie wiedząc, z czym się mierzę.

Ale wszystko pojawia się w życiu po coś.
Dzięki depresji odkryłam prawdziwych ludzi wokół.
Ogrom wsparcia. Też wśród klientek.
To jest największa wartość, jaka mi dała Mamaiti.

Kiedy wyszłam na prostą ze zdrowiem, pojawiły się inne schody.
Przeprowadzka, kolejne decyzje.
Życie nie jest łatwe.

Ale porządki też niosą wiele dobrego.
Również te w życiu.
Jest czas na refleksję.
Wyrzucenie tego, co niepotrzebne.

I tak naprawdę ten post jest odpowiedzią na komentarz pod innym.

Bo ja wybrałam już swoją drogę.
Dziś nagrywam swoje pierwsze szkolenie.
Dla kobiet, które chcą ruszyć z miejsca.
Które chcą żyć w zgodzie z sobą i na swoich zasadach.

A szycie... maszyna zostaje.
Materiały też.
Jako hobby, a nie źródło zarabiania.

Znalazłam swój złoty środek - tak mi się przynajmniej wydaje.

A Ty - którym miejscu jesteś?

Edyta

31/07/2026

📌 Emocje - to one sprawiają, że zapamiętujemy chwile...

Ta sama melodyjka od 30 lat
Lody z dostawą do domu
To wybieranie z menu naklejonym na aucie
Możliwość zakupu tylko wielopaków, więc zapas na kilka dni

Piękne wspomnienie dzieciństwa

U nas nawet ten sam pan jeździ - pamięta, jak ja byłam dzieckiem.

Nie zapamiętałabym, gdyby nie emocje
- najpierw czekanie (konkretny dzień, konkretna pora)
- potem melodyjka, żeby tylko nie przegapić
- pośpiech, bo pan już jedzie
- wybieranie, presja czasu, decyzje
- i jedzenie tych samych lodów przed kilka dni...

To emocje tworzą nasze wspomnienia


Czasem największą wygraną dnia jest… chwila spokoju. 🌿Dziecko zdobywa kolejne punkty w Leśnej Misji Tropicieli, a mama m...
31/07/2026

Czasem największą wygraną dnia jest… chwila spokoju. 🌿

Dziecko zdobywa kolejne punkty w Leśnej Misji Tropicieli, a mama może na moment usiąść, odetchnąć i napić się ciepłej kawy.

I chyba właśnie o to chodzi w dzieciństwie – żeby dzieci mogły odkrywać świat, a rodzice nie musieli co chwilę mówić: „Uważaj”, „Nie wchodź”, „Nie pobrudź się”.

Bo najlepsze przygody zaczynają się wtedy, gdy ubranie nadąża za dzieckiem.

A rodzic może po prostu… odpocząć. 💚

RodzinnePrzygody OutdoorKids

25/07/2026

Kolejny dzień mija...

Praca - obowiązki - chwila dla dzieci.
Masz wrażenie, że każdy dzień jest podobny.

Wieczorem scrollujesz social media, obejrzysz film, poczytasz książkę.
Najczęściej padasz z nóg.

Dzieci też żyją serialami.
Najpierw był Psi Patrol, potem wszystkie bajki Disneya.
A teraz lecą kolejne durne filmu z Netflixa.
Wiesz, że nic nie wnoszą.
Że zamiast żyć swoim życiem, żyją życiem z ekranu.

A mimo to, tak jest łatwiej.
Masz chwilę wytchnienia.
Nie słyszysz co chwilę: Mamoooo

Przecież Ty w dzieciństwie też oglądałaś bajki. Seriale.
I żyjesz...

Ale życie płynie.
Te dni nie wrócą.
Ty do nich nie wrócisz.

Piszę, żeby Cię poruszyć.
Wiesz dlaczego.
Dlatego, że i ja czasami tak mam.
To uczucie, że utknęłam.

Dziś zdałam sobie sprawę, ze nie pamiętam kiedy byłam na rowerze z dziećmi.
Super się same bawią, ale mnie w tym nie ma.
A przecież te chwile razem budują najlepsze wspomnienia.

To dlatego proszą o kolejną grę terenową.
Bo oprócz zabawy jest w tym czas uwagi mamy.
Jestem obecna.

Zauważyłam ostatnio, że przegapiam czas z nimi.
Pracuję dużo, bo klientki, bo zamówienia.
Myślami jestem już w nowym etapie przeprowadzki.
Ale prawdziwe życie tak naprawdę mi gdzieś umyka.

I wtedy przychodzi refleksja...

To jeden z głównych powodów rezygnacji z szycia.
Nie chcę robić już czegoś, co pochłania ogrom czasu i energii.

Szycie w szwalniach nie jest łatwe - dlatego zrezygnowałam. Bo nie trzymane terminy, błędy, wpadki, poprawki, albo sytuacje, których nie da się naprawić. Dużo nerwów.

Własna pracownia z krawcowymi - to znów dbanie o stan maszyn, zatrudnianie ludzi, zarządzanie tym wszystkim. Męczące.

Szycie samemu - mega pochłaniające czas. Nie ma czasu na nic więcej.

Żeby to sprawnie działało trzeba mieć dużą markę. Miałam. I zrozumiałam, że nie chcę siedzieć w papierach.

I te komentarze: czemu tak drogo?
Realia vs sieciówki, które szyją w Chinach.

Ja powiedziałam sobie DOSYĆ!

Chcę mieć proste i spokojne życie.
Blisko dzieci i blisko natury.
Dlatego wybieram przeżywanie życia.
Zamiast stan

14/07/2026

POV: zamiast kolejnej bajki włączasz dziecku… prawdziwą przygodę. 🌲🕵️‍♀️

Dziś las zamienił się w teren tajnej misji.

Były ukryte tropy, zagadki do rozwiązania, ekscytacja przy każdym kolejnym zadaniu i to najważniejsze pytanie:

„Mamo, gdzie jest następna wskazówka?”

Leśna Misja Tropicieli to gotowa do wydrukowania gra terenowa dla dzieci w wieku 4–10 lat, która wyciąga je sprzed ekranu i zaprasza do świata wyobraźni, ruchu i odkrywania.

Ty pobierasz, drukujesz i rozkładasz zadania.

A chwilę później Twoje dziecko nie spaceruje już po zwykłym lesie czy ogrodzie…

Wyrusza na prawdziwą misję tropicieli.

Bo dzieci nie potrzebują kolejnej rzeczy.

Potrzebują emocji, przygód i wspomnień, do których będą wracały jeszcze długo. 🌿

Leśna Misja Tropicieli — gotowa przygoda do wydrukowania. Link znajdziesz w BIO.

14/07/2026

Adres

Grochów

Telefon

+48732066899

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mamaiti umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Mamaiti:

Skróty

Udostępnij

Kategoria