14/01/2026
Dziś bardzo niecodziennie, bo dzień nie był codzienny. Chwilę się zastanawiałem, czy opublikować ten film, a przede wszystkim, czy mogę go wrzucić na Rzeczy Minione... bo co kogo obchodzi... zima, śnieg... spokój. Sto lat nie pisałem, chyba za tym tęsknie...
Powszechny wypływ idealnie skleconych i idealnie bezdusznych tekstów w internecie, skorygowanych przez EjAj... Filmiki pełne emocji, piękna, żartu, ekspresyjnej muzyki i fajerwerków... Ej to chyba Aj... Sam już nie wiem... a wydawało mi się, że zawsze wiem...
Dzisiejsza środa, zawodowo wolna, bez odwiedzin u klientów... Dzieci w szkole, żona "na mieście". W domu cisza i względnie ciepło. Za murami zima i zimno - prawdziwy wróg tych co w pracy nie mają za ciepło... Codzienna walka z chłodem, powoduje prawie paraliż, gdy bez potrzeby chcesz wyjść spod pierzyny... Jednak trzeba wyjść na zakupy, to jedyny dzień kiedy można je zrobić bez pośpiechu. Przystanek autobusowy jest niedaleko, co kilka minut jeżdżą autobusy na bazar w Borku. 10 minut i będę na miejscu, szybkie zakupy i z powrotem...
Odpowiedzialność wzięła górę, opuściłem swoim kierowniczym ciałem powierzchnię łóżkową... Za oknem zobaczyłem sójkę, która skakała z gałęzi na gałąź, i za każdym razem odprowadzała wzrokiem osypujący się z niej śnieg... Czy nie jest jej zimno? Nie wygląda, by było... Patrząc tak w okno, zastanawiając się czy wpakować w swoje żyły nieco kofeiny, by nabrać wigoru na dalszą część dnia. Przypomniałem sobie wczorajszy filmik na YT, o wiecznie zmęczonych Milenialsach, miło się słucha takich rzeczy, bo słyszysz, że nie jesteś sam... "Jeśli czujesz się zmęczony w ciągu dnia, wyjdź na spacer choć na pięć minut, ruch daje znać organizmowi wiadomość że wciąż żyjesz i że potrzebujesz energii by działać nadal..." to najmocniej utkwiło mi w pamięci z wczorajszej prelekcji.
Spakowałem siatki, uzupełniłem listy zakupowe, związałem dobrze buty, bo znalazłem na to czas... co spowodowało, że nie wpadał mi śnieg za cholewy jak to zwykle i zamiast na przystanek poszedłem na spacer. I wiecie co? Było magicznie!
Zostawiam Was z 5 minutami spokoju choć moja podróż była znacznie dłuższa...