Pracownia Mazu

Pracownia Mazu Akcesoria tworzone z pasją. Ręcznie robione, oryginalne, niepowtarzalne.

Czy ja już mówiłam, że potrzebuję w swoim życiu kolorów?Och, bardzo potrzebuje. W mojej głowie powstała już szalona wizj...
17/02/2026

Czy ja już mówiłam, że potrzebuję w swoim życiu kolorów?

Och, bardzo potrzebuje. W mojej głowie powstała już szalona wizja na przemalowanie połowy chałupy, tak zwany genialny plan. Raczej wiadomo jak takie się kończą 😂

Niemniej ten entuzjazm udzielił mi się twórczo.

Tuż przed świętami wymyśliłam, że uszyje dla moich dziewczyn saszetkę, taką tylko na telefon i ewentualnie parę innych drobiazgów. Zamysł był taki, żeby to było naprawdę małe i płaskie. Zrobiłam prototyp, odszyłam dwa egzemplarze i prezenty wylądowały pod choinką. A potem poszłyśmy na sanki i okazało się, że ja też takiej saszetki potrzebuję.

Uszyłam. Czarną oczywiście. Bez p***a, bo pasek to sobie wezmę z biodrówki. Uszyłam więc i drugą, kolorową,ale tym razem dorobiłam pasek. A potem spiełam nim obie wersje.

Dwie osobne saszetki na jednym pasku.
Spokojna i szalona.
Czarna i kolorowa.
Już tak zostaną, nie będę ich rozpinać.

I wiecie co, chyba przy tym też poszaleję jak już przemaluje chałupę 😂

Waste isn't waste, untill we waste it- will.i.am-Zapisałam pół zeszytu,dumałam, rysowałam, planowałam aż wymyśliłam co c...
26/01/2026

Waste isn't waste,
untill we waste it

- will.i.am-

Zapisałam pół zeszytu,dumałam, rysowałam, planowałam aż wymyśliłam co chce zrobić z tymi resztkami żeby je zużyć i nie zmarnować.

Pomysłów mam dużo za dużo- od konkretnych projektów po micro crafting, na który chyba nie starczy mi życia. Nie umiem zdecydować od czego zacząć.

Mózg mi wybucha

Myślę, że na razie zrobię to co chciałam przetestować już w zeszłym roku, pomajstruje przy biodrówkach, uszyje kilka portfeli a potem się zobaczy.


Margines błędu​– Mamo, a dlaczego zawsze, jak robimy coś nowego, to Tobie to wychodzi?– Nie wiem, ale zanim rzeczy zaczę...
19/01/2026

Margines błędu

​– Mamo, a dlaczego zawsze, jak robimy coś nowego, to Tobie to wychodzi?
– Nie wiem, ale zanim rzeczy zaczęły mi wychodzić, spędziłam naprawdę mnóstwo czasu, robiąc rzeczy, które mi nie wychodziły. To chyba pamięć mięśniowa.

​Jest już późno. Niemal całe popołudnie spędziłam, zastanawiając się nad tym, dlaczego nie wzięła tego pod uwagę. Marginesu błędu.

​Taki jeden mądry człowiek mówi, że mistrzostwo zwiększa prawdopodobieństwo powtarzalności zamierzonego efektu. To przewidywalność, nie przypadek. W dalszym ciągu jednak nie daje ono stuprocentowej gwarancji bezbłędności. A ja chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do tego, że szyjąc z papieru, uzyskuję zamierzony efekt.

​Washpapa to materiał dla snajperów, nie wybacza błędów. Wiem to od samego początku przygody z nią. Dlaczego zatem nie zostawiłam sobie tego marginesu, gdzie nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak tego oczekuję? Że czasem coś źle skroję, że igła się omsknie albo złamie, że w połowie szycia skończy się nitka w bębenku i w materiale zostaną dziurki, że trzeba będzie zrobić coś od nowa, że coś zajmie dwa razy więcej czasu niż miało itd., itp.

​No nie zawsze wychodzi.
Tak jak w przypadku tego portfela.
Igła się omskła.
Szew nie do zaakceptowania.
Na sam koniec szycia.

​Nic sobie z tego nie zrobiłam. Wzruszyłam ramionami i uszyłam od nowa, jak należy. Ten portfel też pewnie dostanie swoją szansę, poza tym brzydkim szwem jest w pełni funkcjonalny. ​Dało mi to tylko do myślenia. I nie chodzi tu o samobiczowanie czy inne takie. Tu chodzi o przestrzeń i oddech. Jestem farciarą, to pewnie dlatego dopiero teraz mnie oświeciło, kiedy zdarzył się błąd. Potrzebuję zacząć uwzględniać ten niewielki margines błędu tak, jak awarię sprzętu agd w budżecie.

Uwzgledniacie taki margines? Bierzecie to pod uwagę planując pracę/ czas/ wycenę?

No cześć w Nowym :)Powrót do rzeczywistości zaczęłam od zderzenia z rzeczywistością- kolejny kwiot zeskoczył z półeczki ...
09/01/2026

No cześć w Nowym :)

Powrót do rzeczywistości zaczęłam od zderzenia z rzeczywistością- kolejny kwiot zeskoczył z półeczki i narobił bałaganu. Wniosek jest taki, że skoro chcę trzymać epifity w lekkim podłożu to chyba muszę sprawić sobie cięższe osłonki😂

Kwiot wymógł na mnie rozpoczęcie Nowego od porządków i skoro już zaczęłam to się srogo rozpędziłam. Wymiotłam wszystko z czym mi już nie po drodze, co wysysało moją energię i zamknęłam ten etap.
Uwolniłam serce i głowę.
Zrobiłam miejsce na nowe.
Odetchnełam z ulgą.

Coś czuję, że to będzie dobry rok i takiego też życzę Wam ❤️

Żegnaj kolejny roku z kalendarza.2025 roku byłeś dziwny.Sama nie wiem jakim innym przymiotnikiem Cię określić, nasuwa mi...
30/12/2025

Żegnaj kolejny roku z kalendarza.
2025 roku byłeś dziwny.
Sama nie wiem jakim innym przymiotnikiem Cię określić,
nasuwa mi się pół słownika.

Miałeś swoje trudne momenty ale miałeś też piękne momenty.
I nie wiem czy to moja pamięć tak pokrętnie działa, czy to tak zawsze ale dzisiaj pamiętam głównie te fajne chwile.
Chwile, kiedy się śmiałam i cieszyłam.
Głównie zwykłe rzeczy, drobiazgi.

2026 roku, nie proszę o nic wielkiego, proszę o drobiazgi, z których można się cieszyć.
Dużo dużo drobiazgów.

W galerii umieszczam sobie na pamiątkę te zdjęcia, które powstały kiedy uśmiechałam się najbardziej.

Slow and quiet evening,just my thoughts and me... Trzymacie się tam w tym przedświątecznym szaleństwie?Lista zakupów. Os...
19/12/2025

Slow and quiet evening,
just my thoughts and me...

Trzymacie się tam w tym przedświątecznym szaleństwie?

Lista zakupów. Ostatnie prezenty. Co, kiedy zrobić? Gdzie jeszcze zdążyć? Kiedy myślę, że wszystko mam już ogarnięte, okazuje się, że o taka f**a z makiem- nic nie jest ogarnięte.

Jeszcze tyko wizja tego wygodnego fotela i swetra, który czeka grzecznie na drutach utrzymuje mój umysł we względnym spokoju.

​Jak to wygląda u Was? Team "Wszystko zapięte na ostatni guzik" czy raczej "Ratunku! Znowu wszystko na ostatnią chwilę"?

Nie pamiętam już jak dawno temu uszyłam te nerkę.Kawałek bawełniane go weluru, z którego ją uszyłam długo leżał odłożony...
15/12/2025

Nie pamiętam już jak dawno temu uszyłam te nerkę.

Kawałek bawełniane go weluru, z którego ją uszyłam długo leżał odłożony na projekt resztkowej kurtki, której uszycie odkładałam na tak zwaną wolną chwilę.

Nie wiem czym bardziej próbowałam się oszukać. Tym, że znajdę czas na uszycie tej kurtki, czy tym, że jak ją już uszyje to będę nosiła te kolorowe kwiaty. Oczywiście, że nie znalazłabym na to czasu i zapewne i tak bym tej kurtki nie nosiła. Jednak tkanina tak bardzo mnie zachwycała, że postanowiłam dać jej życie w postaci bardzo dużej nerki. Nerka została uszyta, a potem znowu długo się zastanawiałam czy ja na pewno będę ją nosiła. I tak tu sobie leży w pracowni na półeczce🫣

" Twój zachwyt nad własną twórczością ma znaczenie" napisała Justyna w jednym z ostatnich postów.

Mnie nadal zachwyca ta tkanina i ta nerka. O tym jak bardzo, niech świadczy fakt, że do tej pory nie została wystawiona na sprzedaż. Wciąż dumam nad tym, czy będę ją nosić ale nie chcę żeby dłużej leżała bezużyteczna. Może znajdzie się osoba, która zachwyci się nią równie mocno jak ja?

Nerka jest do wzięcia.

Rozmiar XXL
Wymiary:
40cm x 24cm x 12cm
W środku dodatkowa kieszonka na zamek.
Regulowany pasek 112 cm

Cena 220 zł plus wysyłka
Wystrczy do mnie napisać😊

Plany ponoć nie są po to, żeby się ich kurczowo trzymać.Moje z pewnością takie nie są.Zanurkowałam do pudełek z resztkam...
14/12/2025

Plany ponoć nie są po to, żeby się ich kurczowo trzymać.
Moje z pewnością takie nie są.

Zanurkowałam do pudełek z resztkami żeby poszaleć przy klapeczkach biodrówek i tak się tym zainspirowałam, że aż uszyłam kolorowe portfele.

Modrak powstał na zamówienie, ten zielony zupełnym przypadkiem.

Nie powiem, lubię te moje przypadki😊

Zielono różowy portfelik jest do wzięcia.
Cena 150 pln plus wysyłka.
Wystarczy do mnie napisać.

Wiecie, ja bardzo nie lubię niespodzianek. Tak naprawdę jest niewiele rzeczy, o których myślę: "Umrę, jeśli sobie tego n...
11/12/2025

Wiecie, ja bardzo nie lubię niespodzianek. Tak naprawdę jest niewiele rzeczy, o których myślę: "Umrę, jeśli sobie tego nie kupię". W gruncie rzeczy jestem wręcz mistrzynią niekupowania, a na to, co sobie wymarzyłam, potrafię długo odkładać. Za to prezenty uwielbiam robić. Planuję, kombinuję i zastanawiam się, słucham osób, które chcę obdarować, a potem cieszę się jak dziecko i próbuję utrzymać to w sekrecie, aż cała puchnę jak zbyt mocno nadmuchany balonik.

​To samo uczucie towarzyszy mi, kiedy wysyłam swoje wytwory do nowego domu: ta niepewność, czy aby na pewno się spodoba, a potem ogromna radość, kiedy piszecie, że to właśnie o to chodziło. I wiem, że inni rękodzielnicy czują dokładnie to samo.

​Nie zamierzam robić standardowego prezentownika, bo jest ich w internecie wystarczająco dużo. Dzisiaj chciałabym zrobić prezent osobom, które robią rzeczy.

​Od jakiegoś czasu patrzę, jak małe manufaktury, twórcy pięknych rzeczy, znikają z sieci. Nie jesteśmy w stanie walczyć z wielkim komercyjnym biznesem. Jesteśmy zwykłymi ludźmi. Mamy małe plany i wielkie marzenia, czasem wątpimy w siebie a jednak tworzymy nadal napędzani pasją ( czasem szewską). Cieszymy się, kiedy to, co robimy, Wam się podoba, kiedy zostawiacie serduszka, piszecie komentarze, wiadomości prywatne i pokazujecie to, co robimy, swoim znajomym. A najbardziej na świecie cieszymy się, kiedy to, co robimy, znajduje swoje nowe domy, kiedy kupujecie nasze rękodzieło dla siebie lub w prezencie dla bliskich, kiedy korzystacie z naszych usług.

​Dlatego dzisiaj przedstawiam Wam moich ulubionych ludzi w internetach i to, co robią. Odwiedźcie te osoby, zaobserwujcie, przeczytajcie to, co piszą, sprawdźcie, co mają do zaoferowania światu. Zostawcie serduszko, komentarz, udostępnijcie i jeśli znajdziecie tam coś, co robi Wam "o jejku!", to sobie kupcie albo podarujcie komuś w prezencie. Wszak lajki uparcie nie chcą zostać oficjalnym środkiem płatniczym, w żadnej walucie.

Uszyłam i położyłam na półeczce.Nikomu o tym nie powiedziałam, nikomu nie pokazałam.A przecież jestem rękodzielniczką, p...
10/12/2025

Uszyłam i położyłam na półeczce.
Nikomu o tym nie powiedziałam, nikomu nie pokazałam.
A przecież jestem rękodzielniczką, prowadzę firmę, sprzedaje torebki. Odłożone na półkę, schowane przed światem same się nie sprzedadzą.

Gdzie tu sens i logika?
Brak.
Kopnęłam się za to w kostkę ( bo tam, gdzie by się należało sama nie dam rady).

Chcę znaleźć moim wyrobom swojego człowieka. Kogoś, komu będą służyć bo są fajne, ładne i praktyczne.
Chcę żeby sprawiły komuś radość podobną do tej, którą sama czuję kiedy je stwarzam.

Najbliższe święta są ku temu dobrym powodem.
Może nie masz pomysłu na prezent dla bliskiej osoby, może sama zasługujesz na to żeby zrobić sobie prezent ( na bank zasługujesz)?

Ta zielona jejmość jest do wzięcia. Wystarczy do mnie napisać😊

Powiększona wersja biodrówki
Wymiary 28 cm x 20 cm
Pasek 115 cm dzięki czemu można ją nosić jak zwykłą torebkę lub na skos.
W środku dodatkowa kieszonką zapinana na zamek.
Cena 190 zł plus wysyłka

Rekin biznesu powiedziałby teraz
Zapisz
Polub
Udostępnij!

Z natury to ja raczej jestem śledziem ale i tak będzie mi bardzo miło jeśli to zrobisz 😊

Don't be a hoarder, don't be a hoarder!​No trudno, przyznaję – jestem zbieraczką. Mam trzy pudełka z resztkami washpapy....
08/12/2025

Don't be a hoarder, don't be a hoarder!

​No trudno, przyznaję – jestem zbieraczką. Mam trzy pudełka z resztkami washpapy. Wiem jakiej wielkości kawałki gdzie znajdę i na co mogę je przeznaczyć, jednak ich zawartość to wciąż głównie niewiadoma. I tak w ubiegłym tygodniu z jednego z tych pudełek wypłyneły mi kolejne dwa panele z wielorybami, które uznałam za nie dość dobre, co w sumie dziwne bo jak na nie dzisiaj patrzę to już wcale tak nie myślę.

Owszem, idealne to one nie są ale to nie znaczy, że zupełnie do niczego się nie nadają. Nadają się. Do kolejnych eksperymentów i kreatywnego zagospodarowania. Pytanie brzmi: czy warto?

Przecież uszyłam już dwie wielorybie nerki i trochę już się wyżyłam. Czy wystarczy mi pomysłów na jeszcze dwie? Nie wiem.

No i co z tego, że uszyłam skoro mi tu leżą. No a dlaczego? A leżą dlatego, że... w pełni zadowolona z efektów pokazałam tylko drugą, a o pierwszej zapomniałam...

No to słuchajcie, dzisiaj jest ten dzień. Oto pierwsza z nerek uszyta i wyszyta na washpapie z nieidealnym wielorybim panelem.

Obie nerki poszukują swojego człowieka, obie są wyjątkowe, niepowtarzalne i można je kupić. Wystarczy do mnie napisać w wiadomości prywatnej.

Cena 220 zł plus wysyłka

Koniec biznesów.

Ale skąd w ogóle te wieloryby? Powstały w ramach akcji piec u
Asia własnoręcznie wydłubała tą pieczątkę, a ja ją odbijałam na washpapie i szyłam z nich nerki. Przy okazji okazało się, że washpapa przy tak bogatej w detal pieczątce zupełnie nie współpracuje i może przy użyciu prasy efekt byłby lepszy. Prasy nie miałam i dlatego część z tych paneli wylądowała w pudle z resztkami. Akcja piec zakończyła się sukcesem i Asia kupiła piec. Ta dziewczyna robi przepiękną ceramikę, koniecznie zobaczcie!

W ramach ciekawostki powiem, że jestem chyba jedyną osobą w internetach, która nie znała piosenki Orki z majorki. I zupełnie nie wiedziałam o co Wam chodzi kiedy pisaliście, że to takie pandy tylko, że w wodzie 🙈

Jeśli przeczytaliście do końca to napiszcie co ja mam zrobić z tymi pozostałymi panelami, zostawcie serducho albo pokażcie moje wieloryby komuś, kto też chciałby uwolnić orkę 😊

Co robi matka, która wchodzi do pokoju z zamiarem obudzenia dziecka i zastaje taki widok?​Otóż matka nie budzi dziecka, ...
02/12/2025

Co robi matka, która wchodzi do pokoju z zamiarem obudzenia dziecka i zastaje taki widok?
​Otóż matka nie budzi dziecka, tylko biegnie po telefon i robi zdjęcia.

​Nie mogłam się powstrzymać!

​Ranki zazwyczaj bywają pospieszne. Szczególnie kiedy rzeczone dziecko nie może się zdecydować co zje na śniadanie, wymyśla, grymasi i konsumuje w takim tempie, że równie dobrze mogłoby w ogóle nie wstawać od stołu, bo zaraz będzie obiad tudzież nawet kolacja. A potem jeszcze trzeba się ubrać, uczesać włosy sięgające do pasa, pokłócić się o konieczność ubierania szalika ( nadal utrzymując tempo niewyspanego leniwca) i nie spóźnić się do szkoły.

Pomimo całego tego porannego zamieszania i tak warto się na chwilę zatrzymać i zrobić to zdjęcie.
Zatrzymać tę chwilę nie tylko w pamięci.

Adres

Kraków

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 16:30
Wtorek 09:00 - 16:30
Środa 09:00 - 16:30
Czwartek 09:00 - 16:30
Piątek 09:00 - 16:30

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia Mazu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pracownia Mazu:

Udostępnij