29/06/2024
SZCZĘŚLIWA KOBIETA...
BAJKA O ODPUSZCZANIU 🌷❤️
Moja mama zawsze mówiła, że ma wiele problemów.
Nie spała i czuła się wyczerpana.
Była drażliwa, zrzędliwa i zgorzkniała.
Zawsze była chora, aż pewnego dnia nagle całkiem się zmieniła.
Każda sytuacja była taka sama, ale ona … była inna.
💫Pewnego dnia mój tata powiedział do niej:
- Kochanie, szukam pracy od trzech miesięcy i nic nie znalazłem, idę na piwo z przyjaciółmi.
Moja mama odpowiedziała:
- W porządku. - Idź.
💫Mój brat powiedział mamie:
-Mamo, jestem kiepski we wszystkich przedmiotach na uniwersytecie...
Mama odpowiedziała:
- Dobra, może poprawisz, a jeśli nie, powtórzysz semestr, ale ty sam płacisz czesne.
💫Moja siostra powiedziała jej:
Mamo, rozbiłam samochód.
Mama odpowiedziała:
- W porządku córko, zabierz go do warsztatu, pomyśl jak zapłacić już podczas naprawy, żebyś była przygotowana, poruszaj się autobusem lub metrem.
💫Jej synowa powiedziała:
Teściowo, przyjechałam spędzić z tobą kilka miesięcy.
Mama odpowiedziała:
W porządku, rozsiądź się na kanapie w salonie i znajdź jakieś koce w szafie. Jeśli będziesz głodna wiesz gdzie jest kuchnia. Ale pamiętaj, ze sklep jest niedaleko.
Wszyscy w domu się zaniepokoiliśmy widząc te reakcje.
Podejrzewaliśmy, że poszła do lekarza i przepisał jej jakieś tabletki
„Gówno mnie to obchodzi 1000 mg”
Pewnie też bym przedawkowała.
Zaproponowaliśmy wtedy, aby zrobić mojej mamie „interwencję” aby trzymać ją z dala od ewentualnego uzależnienia i od jakichkolwiek leków przeciwreakcyjnych.
Ale co nie było zaskoczeniem, gdy wszyscy się wokół niej spotkaliśmy i moja mama wyjaśniła nam:
„Zajęło mi dużo czasu, aby zrozumieć, że każdy jest odpowiedzialny za swoje życie, zajęło mi lata, aby odkryć, że moja udręka, moja depresja, moja odwaga, moja bezsenność i mój stres nie rozwiązywały żadnych problemów, ale pogarszały je.
Nie odpowiadam za czyny innych, ale jestem odpowiedzialna za reakcje, które na to wyrażam.
Dlatego doszłam do wniosku, że moim obowiązkiem wobec samej siebie jest zachować spokój i pozwolić każdemu rozwiązać to, co mu się należy.
Chodziłam na kursy jogi, medytacji, cudów, rozwoju człowieka, higieny psychicznej, wibracji i programowania neurolingwistycznego, i we wszystkich z nich znalazłam wspólny mianownik: w końcu wszystkie prowadzą do tego samego punktu:
Ja mogę mieć ingerencję tylko w siebie. Wy macie wszystkie niezbędne środki, aby rozwiązać swoje własne życie.
Mogę udzielić wam mojej rady tylko wtedy, gdy mnie o to poprosicie i od was zależy, czy ich posłuchacie, czy nie.
Tak więc od dziś przestaję być: worem obowiązków, szafą winy, praczką wyrzutów sumienia, prawniczką czyichś błędów, ścianą ich żalu, depozytariuszem swoich obowiązków, która rozwiązuje swoje pranie lub zmienia zapasowe opony, bo dotąd wypełniała nie swoje obowiązki.
Od teraz ogłaszam was wszystkich niezależnymi i samowystarczalnymi dorosłymi".
Wszyscy w domu stracili mowę.
Od tego dnia rodzina zaczęła funkcjonować lepiej, bo każdy w domu doskonale wie, co ma zrobić i co do niego należy …
Autorka:
SZCZĘŚLIWA KOBIETA!!!
Przekład i tekst Katarzyna Kuruc Kowal
Ps. Foto osobiste z prywatnej kolekcji.