03/07/2026
Jestem w Oceanie zmian. Rosnę, razem z nowym życiem, które już pokaźnie zaokrągliło mój wszechświat. Dryfuję między pakowaniem dobytku w pudła, układaniem setek wież z klocków, wielkim remontem maleńkiego domu, a pracą, która ma na imię Niepewność. Czytam wciąż o Babie Jadze i Wilkach, które pasjonują moje dziecko.
Są powody, dla których ostatni tydzień w darninowym sklepie „zniknęłam” możliwość zamówień. To nie awaria, raczej nieprzewidywalność rzeczywistości, w której teraz się znalazłam. Na pewno nie minie to przez najbliższy tydzień.
Później - zobaczymy.
Muszę trochę uporządkować teraźniejszość, przeprowadzić się, wyjechać i wrócić, decydować i wreszcie zadbać o siebie. Grunt to być i mieć nadzieję, że zawsze jest jakoś.
Dziękuję za każde pytanie i zamówienie rzeczy, które są/były dostępne od ręki, czyli zostały uszyte w
spokojniejszych czasach 🤍🌿 Gdy złapię oddech dorzucę jeszcze troszkę barwionych roślinnie szyjątek. Za jakiś czas.
Wizualny kontekst to kadry ulubione od Miłej .navrocka - chichotem losu - to nawet nie jest ten brzuch, nie to dziecko, nie ten miesiąc i nie ta pora roku. Ale oczekiwanie i stan bardzo pokrewny.
Ściskam Was ciepło, i idę dalej pakować manatki.
Wicie gniazda jeszcze nigdy nie przybrało takiego rozmachu 🍃