28/04/2026
Taki mój dzień. Hamburg, budowa, plan rozpisany od rana do wieczora.
Poranek powoli – kawa, śniadanie, chwila dla siebie zanim wszystko ruszy. Szykówka, droga, hełm na głowę. Kilka godzin tam, gdzie nie ma miejsca na „może później”. Wieczorem trening, bo bez niego nie wracam tu jutro.
Dzień jak dzień. Ale mój 🩷