29/10/2026
98 lat temu, 31 października 1928 roku, do Warszawy wjechał Buick Master Six z polską flagą.
Shelby Scout Master Six. Oliwkowa jodełka, seria limitowana.
Kiedy Jerzy Jeliński dotarł do Ameryki, z całej wyprawy zostali on i wysłużony Ford. Towarzysze odpadli po drodze, a do domu było jeszcze pół świata. Pieniądze na dalszą podróż zarabiał, opowiadając Polonii o Polsce i o tym, co już przejechał. Nowe auto znalazło się dzięki dealerowi Buicka, który sam miał polskie korzenie.
Master Six to była inna liga niż Ford. Większy, wygodniejszy, z sześcioma cylindrami pod maską, stąd zresztą nazwa. Jeliński oznakował go tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, skąd przyjechał: napisy o polskim skaucie w podróży dookoła świata, nazwisko, godło i flaga. Razem przejechali Amerykę od Chicago po Kalifornię, przepłynęli Pacyfik i trafili na japońskie plakaty, a potem statkiem dotarli do Marsylii i ruszyli przez Europę do domu.
Po drodze zdarzały się rzeczy, których trudno się spodziewać. W Brukseli Jelińskiego przyjął król Belgów Albert I. Podobno później spotkali się jeszcze raz, zupełnym przypadkiem: królewskie auto zatrzymało się na ulicy obok Buicka i obaj panowie zaczęli rozmawiać o samochodach i o podróży.
Do Warszawy Master Six wrócił pełen pamiątek i oklejony znaczkami automobilklubów z różnych stron świata. Z czterech ludzi, którzy wyruszyli z Warszawy, całą trasę pokonał tylko Jeliński.
Tę historię wpisaliśmy w Shelby, naszą czapkę w klasycznym kroju newsboy. Pasuje i do marynarki, i do swetra. Szyjemy ją z oliwkowej wełnianej jodełki z tkalni Abraham Moon, w kolorze, który kojarzy się z jesienną drogą. „Scout” w nazwie to ukłon w stronę harcerza, który objechał świat.
Zapraszamy do naszego składu czapek w Warszawie albo na naszą stronę, link w bio.